Mazury to rejon kryjący wiele tajemnic, niespodzianek i
miejsc niezwykłych - można tu zobaczyć nawet najprawdziwszą piramidę! Wzorowana na
egipskich kolosach, piramida w Rapie nie ma co prawda równie
imponujących rozmiarów (jej wysokość wynosi 16m), ale zachowała wszelkie proporcje i
właściwości swoich egipskich sióstr.
Jest ona wynikiem inspiracji barona Friedricha von Fahrenheida cudami z
nad dalekiego Nilu a posłużyła jako grobowiec jego rodu. Warto dodać, że
Farenheidowie byli rodem bardzo zamożnym: szczególnie lubili podróże i sztukę, w
związku z czym posiadali imponującą kolekcję obrazów. Należał do nich również
przepiękny Pałac w Bejdunach (dziś jest to obszar Obwodu Kalingradzkiego).
Piramidę wzniesiono na początku XIX wieku, nieopodal tego rodowego siedliska. Miejsce to
zostało wybrane ze starannym zachowaniem zasad radiestezji- promieniowanie jest tu
szczególnie silne i korzystne. Punkt ten nazywany jest lokalnym miejscem mocy i ma się
tu koncentrować pozytywna energia Ziemi i Kosmosu. Istotnie, pochowane tam zwłoki
uległy zabalsamowaniu. Jeśli porównać wymiary tej piramidy z wymiarami piramidy
Cheopsa, można zauważyć, że starano się zachować identyczny kąt nachylenia ściany
wewnętrznej do podstawy , to jest około 51 stopni.
Niestety, w czasie wojny piramida została zdewastowana i zbezczeszczona przez Rosjan.
Trumny zostały otwarte, ciała odarte z szat, nie wspominając o tym, że stłuczone
szyby z okien przestały je chronić przed wilgocią i wandalami. Dziś przeciwko tym
drugim wprawiono kraty, jednakże wahania pogody nadal mają destrukcyjny wpływ na
ciała. Pozytywnym akcentem jest fakt, że ktoś zadbał o to , by postawić tam
chrześcijański krzyż.